23/08/2017

Ziemia obiecana W.S. Reymonta czytana pod koniec XX w.

                       Tekst opublikowany w książce 4xNobel, Wydawnictwo Stentor, Warszawa 2001, s. 132-141

 

     „W stadzie dzikich zwierząt co pewien czas któreś zwierzę musi paść- bo jest chore, niedożywione albo staje się ofiarą drapieżników. […] Bankructwo nie jest czymś złym. To przejaw naturalnej selekcji przedsiębiorstw”[1].

     Mogłyby to być słowa narratora Ziemi obiecanej lub któregoś z bohaterów tej powieści, tymczasem jest to fragment wypowiedzi wiceprezesa Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową z lutego 1999 r. Dystans wieku niewiele zmienił w świecie wielkiego kapitału, którego mechanizmy funkcjonowania można w dalszym ciągu opisywać poprzez zestawienie ze światem zwierząt.

 

Rozważania o pracy

 

      Najlepszym fragmentem do analizy i interpretacji wydaje się dynamiczny, skrzący się dowcipem fragment dyskusji między inżynierem Myszkowskim, Dawidem Halpernem, Wysockim i Borowieckim.

      Halpern jest zakochany w Łodzi, z zachwytem patrzy na miasto jak na jakiś potężny, rozwijający się organizm. Do jego wyobraźni przemawiają przede wszystkim dane statystyczne publikowane przez „Kurier”. Halpern, kiedy cytuje dane liczbowe ilustrujące ilości przywiezionej do Łodzi wełny i bawełny, sprowadzonych maszyn i smarów, zboża, węgla kamiennego, dodaje znamienne zdanie, że te informacje są „tyle warte co Biblia, a może i trochę więcej”[2]. Halpern uważa, że praca jest wartością nadrzędną, dzięki niej Łódź żyje i rośnie. Praca  określa – w jego przekonaniu – miejsce w hierarchii społecznej: „jak kto pracuje, to ma, a jak kto pracuje i jest mądry, to ma jeszcze więcej, a jak kto jest bardzo mądry i bardzo pracuje, to robi miliony!”[3].

        Myszkowski ripostuje tyradą przeciw pracy pojmowanej jako robienie milionów i wyrzekanie się człowieczeństwa:

 

            Ja nie będę robił, robił, robił! Bo ja chcę żyć, żyć, żyć! Nie jestem bydlęciem pociągowym ani maszyną, jestem człowiekiem. Tylko głupiec chce pieniędzy i dla zrobienia milionów poświęca wszystko, życie i miłość, i prawdę, i filozofię, i wszystkie skarby człowieczeństwa, a gdy się już tak nasyci, że może pluć milionami, cóż wtedy? […] wam wszystkim zaszczepili strasznego baccilusa pracy, który toczy cały organizm ludzkości, i myślę, że jeśli się nie opamiętają, to ludzkość prędzej zginie, niż to przewidują geologowie[4].

 

     U schyłku XIX w. rozpoznał Reymont problem pracoholizmu („bakcyl pracy”), dostrzegając w nim poważne zagrożenie dla jednostki i całej cywilizacji. Praca szaleńcza, ukierunkowana na szybki zysk może zdeformować człowieka i całą społeczność. Pojawia się więc w tym miejscu dość istotne pytanie: kiedy praca jest wartością twórczą, budującą i rozwijającą, a kiedy może prowadzić do zniszczenia i deformacji.

 

Wskazówki metodyczne

 

     Cytowany fragment może być dobrym materiałem do dyskusji o pracy. W pierwszej fazie proponujemy, by uczniowie – po zapoznaniu się z prezentowanym wyżej fragmentem – zajęli określone stanowisko, utożsamiając się bądź z Halpernem, bądź z Myszkowskim. Wyznaczamy również dla każdej grupy sekretarza, który notuje jej argumenty. Mogą to być wnioski typu:

  - praca jest wartością nadrzędną, nadającą sens ludzkiemu życiu

  - dzięki niej możliwy jest postęp cywilizacyjny, który sprawia, że nasze życie staje się wygodniejsze

  - bez pracy człowiek ulega deformacji, jego życie staje się puste.   

     Z drugiej strony mogą się pojawić wnioski typu:

  - człowiek, stając się niewolnikiem pracy, gubi sens życia, którym nie potrafi się cieszyć

  - społeczeństwo zaraża się bakcylem pracy w bezsensownym dążeniu do bogactwa

  - pracoholizm deformuje życie i osobowość człowieka.

     W toku dyskusji można zmienić opcję i przejść do drugiej strony.

 

 

Wskazówki metodyczne poszerzające kontekst

 

         Dyskusję można wzbogacić odniesieniami do innych utworów, w których pojawia się motyw pracy.

      Wiersz Cypriana Norwida zatytułowany Praca[5]       pozwala przywołać rozległy kontekst pojęcia pracy (od mitologicz-nych prac Herkulesa, przez biblijne wygnanie z raju i skazanie na pracę w pocie czoła, aż do refleksji o „narodzie automatów”). Norwid koncentruje swoje refleksje na nowym odczytaniu zdania: „P r a c o w a ć    b ę d z i e s z  z  p o t e m  t w e g o 

C Z O Ł A”. Każdy, kto chce, by praca nabrała sensu, „W y r o b i ć  m u s i  p i e r w  u m y s ł u  s t a ł o ś ć / Bez której nie ma siły – nawet zysku!”. Stałość umysłu rozumiana tu jest jako poprzedzenie pracy fizycznej odpowiednim przygotowaniem, koncepcją, ideą, która przez pracę zostaje ucieleśniona.

       Warto wprowadzić do rozważań o pracy fragment wierszy Karola Wojtyły zamieszczonych w cyklu Kamieniołom[6]. Istotą refleksji Karola Wojtyły na temat pracy (przede wszystkim fizycznej) jest łączenie z wnętrzem człowieka. Ziemia obiecana wpisuje się więc w rozległy literacko kontekst odniesień do problemu pracy.

 

 

Polak, Żyd i Niemiec

 

         Reymont nie przypuszczał, że naszkicowane przezeń sylwetki trzech głównych bohaterów będą sto lat później odbierane  przez zupełnie nowe, zaskakujące i zarazem dramatyczne odniesienia. Szokujących kontekstów historycznych dostarczyła bowiem historia. Pierwsza wojna światowa, faszyzm i druga wojna światowa, nagonki antysemickie w 1968 r., ujawnione ostatnio mordy w Jedwabnem i Radziłowie – to najistotniejsze punkty odniesienia wpływające na swoistą nadwrażliwość społeczeństwa w kwestiach polsko-niemiecko-żydowskich.

       Z drugiej jednak strony ostatnie lata i dokonujące się przemiany gospodarcze i socjologiczne stwarzają zupełnie nowy kontekst odbioru sylwetek Karola Borowieckiego, Maksa Bauma i Moryca Welta. Kimże bowiem są ci bohaterowie? Co ich łączy i co tak mocno zbliża do współczesnej rzeczywistości?

       Łączy ich wspólny cel: uruchomić fabrykę włókienniczą i dzięki niej zbić szybko znaczny majątek. Wszyscy są niezwykle energiczni, pełni chęci działania; nie liczą się z zasadami, nie mają żadnych obiekcji w dążeniu do celu. Nie łączą ich tak naprawdę żadne emocjonalne, moralne ani też kulturowe więzi ze środowiskiem, z którego się wywodzą.

        Karol Borowiecki postrzega swojego ojca jako przeżytek czasów szlacheckich. Zżyma się na czterowiekową tradycję rodu, a słowa ojca przypominającego o honorze i godności, do których obliguje ta tradycja, poddaje bezwzględnej krytyce. Bagaż przeszłości byłby dobry, gdyby pomagał w robieniu interesów. Na razie – krępuje.

         Kurów oznacza dla niego nudę i prowincjonalność. Miłość Anny, czystą i bezgraniczną, przyjmuje z chłodem i co najwyżej z resztkami wyrzutów sumienia. Stać go na porywy namiętności (romans z Lucy Zuker), ale szybko nudzi go ten związek. Bez wahania wykorzystuje zdobytą przez przypadek informację o podwyższeniu cła na bawełnę (czyta telegram leżący na biurku męża Lucy, naruszając bez skrupułów tak powszechną – zdawałoby się – zasadę tajemnicy korespondencji). Jest typowym „lodzermenszem”, człowiekiem łódzkim, czyli jednostką bez skrupułów i zahamowań dążącą do celu. Owszem, tu i ówdzie odzywa się w nim jakiś pogłos sumienia i wrażliwości, ale jest to dla niego samego obciążający i hamujący balast, którego najchętniej by się pozbył.

       Maks Baum jest, w porównaniu z Karolem i Morycem, dość wrażliwy. Oburza go nieuczciwość Borowieckiego wobec Anny. Z czasem między nim a Karolem zaczyna się ujawniać coraz więcej różnic: „Oddalali się od siebie coraz bardziej, mocą coraz silniej ujawniających się wewnętrznych przeciwieństw, , cech rasowych i intelektualnych”[7]. Owe „różnice rasowe” trzeba wziąć na karb swoistej mody na rewelacje naukowe u schyłku XIX w. bądź – jak tego dowodzi autor posłowia do wydania powieści z 1987 r. – potraktować jako wpływ ideologii endeckiej[8]. W istocie można uzasadnić tezę, że Maks Baum ma w sobie więcej cech typowych dla Polaka niż Karol Borowiecki. (Teza ta może stać się pretekstem do dyskusji lekcyjnej).

      Maks jednak – podobnie jak Borowiecki – odciął się od swoich korzeni. Nie rozumie swojego ojca pomagającego innym, zwróconego ku przeszłości.

     Młody Baum odznacza się niezwykłą pracowitością (czyżby Reymont kreował portret pracowitego Niemca?). Własnymi rękoma pomaga wznosić mury fabryki, razem z robotnikami pracuje i wypija niezliczone ilości piwa (Reymont zna nawyki Niemców).

       Moryc Welt jest postacią dość specyficzną: zabawny, pełen euforii, ale też wyposażony w przymioty kojarzone zazwyczaj z cechami zarezerwowanymi dla Żydów, takimi jak: przebiegłość, spryt, chciwość i egoizm.

       Między Borowieckim a Weltem dochodzi w pewnym momencie do konfliktu na tle budowy nowej fabryki. Borowiecki uważa, że atutem jego spółki będzie dobra jakość towarów. Chce też, aby sam obiekt fabryczny był solidnie zbudowany, robotnicy dobrze opłacani. Ma to być nie tylko sposób na zdobycie klienteli, ale też promocja polskości.

         Morycowi nie podobają się te działania, gdyż zwiększają koszty. Stąd pretensje skierowane do Karola:

 

            - To będzie pałac, nie fabryka, dla nas zresztą taki komfort za drogi!

            - To nie jest komfort, to jest trwałość, która taniej kosztuje niż tandeta […]; nie cierpię żydowszczyzny w niczym, wiesz o tym dobrze

            - Zobaczymy, co to da ta polnische Wirtschaft – szepnął Moryc z ironią[9].

 

        Żydowszczyzna jest – według Borowieckiego – synonimem tandety, która w przypadku działalności gospodarczej zamiast prowadzić do spodziewanych zysków, przynosi w dłuższej perspektywie ewidentne szkody.

      Polnische Wirtschaft, „polska gospodarka” – w rozumieniu Welta – miałaby się wiązać z solidarnością, dbaniem o pracownika, dobrą jakością produktów, ale to wszystko podrażałoby koszty produkcji i obniżało konkurencyjność na rynku. Dlatego też Welt – po cytowanej wyżej rozmowie z Borowieckim – postanawia się w jakiś sposób zabezpieczyć.

        Powyższe refleksje mogą stać się punktem wyjścia do dyskusji o zasadności wyodrębniania pewnych cech narodowych i rasowych. Ten aspekt lekcji będzie miał charakter wychowawczy. Zadaniem nauczyciela powinno być takie prowadzenie dyskusji, by – po pierwsze – unaocznić bezzasadność uprzedzeń rasowych i narodowych, a po drugie – by na przykładzie sylwetek Borowieckiego, Welta i Bauma pokazać, że owa „polskość”, „żydowskość” czy „niemieckość” nie musi być granicą między ludźmi. Ci trzej bohaterowie igrają zresztą z tymi pojęciami, przez długi czas łączy ich przyjaźń. Jeśli dochodzi do rozejścia się ich dróg, przyczyny owego rozstania mają zupełnie inny charakter.

 

Wskazówki metodyczne - ścieżka międzyprzedmiotowa (ekonomia)

 

     Powyższy fragment analityczno – interpretacyjny nasycony jest cechami typowymi dla stylu publicystyczno – ekonomicznego. Warto wykorzystać ten aspekt na lekcji (nie tylko w liceum ekonomicznym).

         W tym celu należy sięgnąć po teksty prasowe poświęcone analizom ekonomicznym. Rozdajemy uczniom teksty prasowe z różnych pism i polecamy w ramach pracy domowej wypisanie powtarzających się pojęć, wyrażeń i zwrotów. Na lekcji porównujemy wykazy i sporządzamy jeden wspólny. W takim spisie pojawią się prawdopodobnie następujące określenia: branża, cło, dyskonto, firma, inflacja, koniunktura, korupcja, konkurencja, koszty, podatek, prywatyzacja, rentowność, restrukturyzacja, spółka, weksel, wierzyciel; deficyt budżetowy, stopy procentowe, wolny rynek, wzrost gospodarczy, zdolność kredytowa, zysk, netto; ogłosić upadłość, wykazać straty itp.

      Jedno z kolejnych ćwiczeń może polegać na wyodrębnieniu z zestawu tych określeń, które wiążą się w sposób bezpośredni z powieścią Ziemia obiecana, np. cło, wierszyciel…

       Możemy również polecić sporządzenie wykazu pojęć, wyrażeń i zwrotów tego typu występujących w powieści Reymonta, a następnie porównać je z polszczyzną współczesną. Różnice są dość ciekawe. Na przykład współczesne określenia „inwestować” oraz „mieć udział” miały odpowiednik w zwrocie „być zaangażowanym” („- Na ile Łódź zaangażowana?” – pytał Borowiecki w teatrze, kiedy to dotarła wieść o krachu odbiorców łódzkich towarów. „- Meyer podobno na całe sto tysięcy rubli zaangażowany?”[10] – komentował ktoś inny).

 

Ziemia obiecana według Andrzeja Wajdy

 

     Film Andrzeja Wajdy zrealizowany został w 1974 r., premiera zaś odbyła się rok później. Reżyserowi udało się niemalże w ostatniej chwili wykorzystać to, że w Łodzi istniały jeszcze wówczas dzielnice i ulice niewiele różniące się wyglądem od tych z końca XIX w.

    Film był nagradzany w kraju i za granicą. Doceniono nie tylko reżyserię, ale także grę aktorską Wojciecha Pszoniaka, scenografię Tadeusza Kosarewicza i muzykę Wojciecha Kilara (Festiwal Filmowy w Gdyni, 1975). Dzieło Wajdy było nominowane w 1976 r. do Oscara.

     Wykorzystanie na lekcjach języka polskiego filmu jest celowe z kilku powodów. Po pierwsze powieść Reymonta jest na tyle ważna i nośna problemowo, że jej całkowite pominięcie na lekcjach polskiego przyczyni się do pewnego zubożenia, jeśli chodzi o orientację w twórczości Reymonta i dorobek okresu Młodej Polski. Przywołanie zatem powieści Ziemia obiecana przez wybitny film jest czymś nader pożądanym, pod warunkiem, że kontakt z filmem nie zdominuje kontaktu z fragmentami powieści. Wymaga to uwzględnienia kilku zasad metodycznych, aby nie doszło do sytuacji, kiedy – charakteryzując postać Karola Borowieckiego – uczniowie zaczną od opisu wyglądu Daniela Olbrychskiego.

     Przygotowując wypisy na użytek lekcyjny, pamiętajmy, aby nie zabrakło w nich rozdziału początkowego i końcowego. Wybór pozostałych będzie zależał od naszych zamierzeń metodycznych i profilu klasy.

     Biorąc pod uwagę fakt, że obok pracy z fragmentami powieści, pracujemy także z dziełem filmowym, musimy uwzględnić w wypisach fragmenty, które mają swój szczególny rezonans w filmie.

     Podstawowa różnica między powieścią a filmem dotyczy zakończenia. W powieści Borowiecki po spotkaniu z zadowoloną i szczęśliwą z pracy w ochronce Anką przechodzi wewnętrzną przemianę. Postanawia wyzbyć się egoistycznych skłonności i poświęcić jakimś charytatywnym celom.

     Wajda kończy film sceną, w której Karol zgadza się na użycie broni przeciw demonstrującym robotnikom.

O ile zakończenie powieści nie przekonuje, bo nie ma głębszych przesłanek do przemiany duchowej bohatera w tej jeszcze fazie, o tyle puenta filmu jest logicznym następstwem rozwoju i deformacji osobowości Borowieckiego.

Różnice między filmem a książką mogą się stać pretekstem do dyskusji o zasadności zmian wprowadzonych przez reżysera dokonującego ekranizacji powieści. Czy wszystkie zmiany dają się uzasadnić? Czy w ogóle są dopuszczalne? Czym można na przykład uzasadnić fakt uśmiercenia Trawińskiego przez Wajdę? Po bankructwie Trawiński popełnia samobójstwo, podczas gdy u Reymonta w finale powieści wychodzi z opresji i zaczyna dobrze prosperować.

 

Przestrzeń literacka i filmowa a smak i emocje

 

      W powieści Reymonta i w filmie Wajdy dominują dwa typy przestrzeni:

        - przestrzeń miasta: ulice Łodzi, tereny fabryczne, obszary podmiejskie, widziane z ulicznej perspektywy domy robotników i kamienice ludzi biznesu,

       - wnętrza domów i innych obiektów, jak np. fabryka, teatr (szczegółowy w powieści opis wnętrza pałacu Bucholca i buduaru Zukerowej; przeżarte wilgocią mieszkanie Jaskólskich).

 

[1] Wypowiedź wiceprezesa Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową na łamach „Gazety Wyborczej” 1999,

nr 47.

[2] W. S. Reymont, Ziemia obiecana, Łódź 1987, t. 1, s. 255-256.

[3] Tamże, s. 256.

[4] Tamże, s. 257.

[5] C. Norwid, Pisma wybrane, t. 1, Wiersze, Warszawa 1968, s. 443-446.

[6] K.Wojtyła, Poezje i dramaty, Kraków 1979, s. 44-46.

[7] W. S. Reymont, Ziemia obiecana, t. 2, s. 44-46.

[8] Tamże, Posłowie (B. Mazan), s. 289.

[9] Tamże, t. 2, s. 63.

[10] Tamże, t. 1, s. 43,45.

 

CYFROPOL

język polski przed maturą

KSIĄŻKI OTWIERAJĄ W MAGICZNY SPOSÓB PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ, SĄ PO STRONIE ŻYCIA, NAWET JEŚLI OPISUJĄ ŚMIERĆ. OTWIERAJĄ OCZY KU PRAWDZIE, CHOCIAŻ BARDZO INTENSYWNIE PRZYGLĄDAJĄ SIĘ KŁAMSTWU.  A SŁOWA - TO WODA ŻYCIA, W KTÓREJ JESTEŚMY ZANURZENI I Z KTÓREJ PIJEMY - CIĄGLE NIENASYCENI.

                                                                            

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www