31/07/2017
Polszczyzna kolarska

TYTUŁEM WSTĘPU

 

     Czasami zapominamy, że język jest tworem żywym, a więc zmienia się, czyli przechodzi fazę narodzin, dojrzewania, pełnej dojrzałości, potem zaczyna obumierać, by stanąć na granicy życia i śmierci.

 

     Jeśli język jest słaby, podatny na infekcje, nieodporny na choroby - to ... umiera.

 

    Póki co, polszczyzna trzyma się nieźle, może tylko trochę zarażona jest anglowysypką. Zresztą, jeśli komuś się nie podoba nadmiar anglicyzmów, ten zadba o to, by tej wysypki unikać.

 

     Zapraszam wszystkich do dyskusji o naszym języku. Proszę (na blogu) o komentarze, przykłady, refleksje nad naszą polszczyzną.

 

     Może uda się w ten sposób wzbudzić przeświadczenie, że język to zjawisko żywe, konkretne, przypominające przez swoją przezroczystość powietrze i wodę - a więc żywioły elementarne.

 

 

JĘZYK DZIENNIKARZY SPORTOWYCH (KOLARSTWO)

 

     Zacznijmy może od języka dziennikarzy sportowych.

 

     Jako że jestem fanem kolarstwa, chciałbym zwrócić uwagę na polszczyznę naszych najlepszych komentatorów. Mam na myśli panów: Krzysztofa Wyrzykowskiego i Tomasza Jarońskiego (miałem przyjemność rozmowy z panem Tomaszem w Raciążu, w maju 2017 roku). Trzeba przyznać, że są oni niezwykle wrażliwi na kwestie językowe, dysponują bogatą polszczyzną, potrafią wyzyskać humor językowy i sytuacyjny, nastręczany przez wydarzenia rozgrywające się na szosie.

 

Neologizmy

 

    Jako jedni z pierwszych upowszechnili czasownik "rozkminiać", czyli deliberować nad czymś, analizować coś, doszukiwać się nie wiadomo czego. Mam nadzieję, że wymienieni panowie zgodzą się z taką definicją czasownika.

 

Błędy językowe - tendencje

 

     Ale nawet w przypadku tak znakomitych komentatorów zdarzają się zjawiska potwierdzające pewne ogólne tendencje w naszym języku. Należy do nich forma celownika liczby mnogiej rzeczowników: otóż nagminnie stosowana jest niepoprawna końcówka "-ą" zamiast "-om, np. "ludzią", zamiast "ludziom".

 

Metafory

 

     Opisy dziennikarskie jazdy kolarskiej pełne są metafor. W czasie relacji z Tour de Pologne dziennikarz stwierdza: „W peletonie jadą możni tego wyścigu”(Sebastian Szczęsny, komentujący wyścig z motocykla). Bardzo ciekawie brzmi to przeniesienie kwestii zamożności z przestrzeni społeczno-ekonomicznej w przestrzeń sportu. Oczywiście ma to szczególny wydźwięk w kolarstwie, które nie jest „możne” jak świat piłki nożnej.

 

    „Organizm powiedział basta, na dzisiaj wystarczy, nogi odmówiły posłuszeństwa, na pewno głowa chciałaby jeszcze jechać, ale to nogi ostatecznie decydują o tym, gdzie zawodnik się jeszcze znajduje”. Jest to wypowiedź Bartosza Huzarskiego, a więc kolarza, znającego doskonale realia tego sportu i potrafiącego niezwykle barwnie relacjonować wyścig kolarski. Tym razem cytowana wypowiedź pochodzi z relacji z ostatniego etapu Wyścigu Tour de Pologne 2017. Widać wyraźnie metaforyzację antropogenetyczne, plastycznie unaoczniającą owo zmaganie się ambicji sportowych z oporem organizmu.

 

     W tej samej relacji Bartosz Huzarski wprowadza metaforyzację militarną i sam wyjaśnia znaczenie swojego sformułowania: „Widać, że dobrze współpracują, nie biorą ofiar, nie biorą jeńców, czyli nie czekają na tych, którzy zostali.”

 

     W podobnej stylistyce, ale z przesunięciem akcentu na kamieniarstwo, zabrzmiało kolejne sformułowanie: „Jeżeli ruszy drużyna z Emiratów bardzo mocno, będą chcieli ukruszyć jak najwięcej zawodników z peletonu.”

 

     Oczywiście większość metafor stosowanych przez dziennikarzy sportowych nie poraża świeżością i oryginalnością, aczkolwiek ... . Pan Tomasz Jaroński, komentując drugi etap Binck Bank Tour 2017 dawniej Eneco Tour), stwierdził: "Ten deszcz wyprał czasówkę z emocji". Brzmi to oryginalnie, poza tym syntetycznie i obrazowo ujmuje fakt, że pierwsi kolarze, startujący w lepszych warunkach, pozajmowali lepsze miejsca, a ci startujący później nie mieli żadnych szans z powodu aury.

 

Porównania, przysłowia, frazeologizmy

 

     W relacji z Wyścigu dookoła Norwegii (2017) Stanisław Brzósko - komentując nieeleganckie zachowanie młodego kolarza, który nie współpracował z ucieczką, a potem wygrał premię - użył frazeologizmu: "wyskoczyć jak filip z konopi". Z kolei na Tour de l'Avenir (etap 2. 2017) tenże komentator - nie chcąc się zapewne powtarzać w opisie analogicznej sytuacji - sięgnął do powiedzenia: "wyskoczyć jak diabeł z pudełka".

 

CYFROPOL

język polski przed maturą

KSIĄŻKI OTWIERAJĄ W MAGICZNY SPOSÓB PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ, SĄ PO STRONIE ŻYCIA, NAWET JEŚLI OPISUJĄ ŚMIERĆ. OTWIERAJĄ OCZY KU PRAWDZIE, CHOCIAŻ BARDZO INTENSYWNIE PRZYGLĄDAJĄ SIĘ KŁAMSTWU.  A SŁOWA - TO WODA ŻYCIA, W KTÓREJ JESTEŚMY ZANURZENI I Z KTÓREJ PIJEMY - CIĄGLE NIENASYCENI.

                                                                                                                                                                                                          

Kontakt:

polonista@cyfropol.eu

Polityka prywatności