CYFROPOL

język polski przed maturą

KSIĄŻKI OTWIERAJĄ W MAGICZNY SPOSÓB PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ, SĄ PO STRONIE ŻYCIA, NAWET JEŚLI OPISUJĄ ŚMIERĆ. OTWIERAJĄ OCZY KU PRAWDZIE, CHOCIAŻ BARDZO INTENSYWNIE PRZYGLĄDAJĄ SIĘ KŁAMSTWU.  A SŁOWA - TO WODA ŻYCIA, W KTÓREJ JESTEŚMY ZANURZENI I Z KTÓREJ PIJEMY - CIĄGLE NIENASYCENI.

                                                                            

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

Horacy, Pieśń zimowa [Vides ut alta] - scenariusz lekcji

Formułowanie tezy interpretacyjnej

 

     Polecając uczniom formułowanie tezy, nie bójmy się prosić o jej prezentację uczniów słabych. Słuchajmy uważnie, co mają do powiedzenia, miejmy zawsze świadomość, jak wiele można się nauczyć na błędach.

 

Propozycja tezy

 

     Podmiot liryczny patrzy z pewnym dystansem na świat i sprawy ludzkie. Wiele przeżył, doświadczył i zdaje sobie sprawę z nieubłaganego upływu czasu. To wszystko powoduje, że chce podzielić się swoimi refleksjami. Poeta szuka inspiracji w świecie przyrody.

     Wiersz rozpoczyna apostrofa do kogoś bliskiego.

 

               Spójrz na szczyt Sorakte w białej szacie,
               las konary pod śniegiem ugina,
               rzeki ostrym mrozem ścięte
               stanęły, idzie zima.

 

     Podmiot liryczny zwraca uwagę adresata na to, co dzieje się w przyrodzie w momencie, kiedy nadciąga zima. Ten obraz chłodu i rodzącej się w tej sytuacji potrzeby ciepła przynosi strofa druga.

 

               Ziąb dotkliwy, drew dorzuć do ognia
               i, Taliarchu amforę wydobądź
               czteroletniego Sabina.

               [...]
              

     I właśnie w strofie drugiej poeta ujawnia, kim jest adresat - pojawia się bowiem jego imię: Taliarch. Bardzo to horacjańskie ujęcie, nader często stosowany chwyt retoryczny, który skraca dystans między podmiotem a adresatem, co ma być zabiegiem przekonującym do racji i serwowanej nauki o życiu.

 

               Resztę pozostaw bogom,

 

którzy srogie wiatry, kiedy zechcą,
poskramiają na morzu wzburzonym,
że czarne cyprysy nie drgną
ani stare jesiony.

Nie czas pytać o jutro niepewne,
więc cokolwiek los niesie łaskawy,
przyjmij ze szczerą ochotą
i nie stroń od zabawy,

póki lata zielone nie znają
siwizny. Marsowe Pole, place
nawiedzaj, a w porze zmierzchu
nie zapomnij o schadzce.

Śmiech zdradny w ciemnym zakątku płoche
ujawni dziewczę, zastaw pod szczęście
z ramienia weź lub z paluszka
mało spornego pierścień.

     

 

Horacy, Pieśń zimowa I, 9 [Vides ut alta...]


Spójrz na szczyt Sorakte w białej szacie,
las konary pod śniegiem ugina,
rzeki ostrym mrozem ścięte
stanęły, idzie zima.

 

Ziąb dotkliwy, drew dorzuć do ognia
i, Taliarchu amforę wydobądź
czteroletniego Sabina.
Resztę pozostaw bogom,

którzy srogie wiatry, kiedy zechcą,
poskramiają na morzu wzburzonym,
że czarne cyprysy nie drgną
ani stare jesiony.

Nie czas pytać o jutro niepewne,
więc cokolwiek los niesie łaskawy,
przyjmij ze szczerą ochotą
i nie stroń od zabawy,

póki lata zielone nie znają
siwizny. Marsowe Pole, place
nawiedzaj, a w porze zmierzchu
nie zapomnij o schadzce.

Śmiech zdradny w ciemnym zakątku płoche
ujawni dziewczę, zastaw pod szczęście
z ramienia weź lub z paluszka
mało spornego pierścień.


                                      (przekład Stefan Gołębiowski)