CYFROPOL

język polski przed maturą

KSIĄŻKI OTWIERAJĄ W MAGICZNY SPOSÓB PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ, SĄ PO STRONIE ŻYCIA, NAWET JEŚLI OPISUJĄ ŚMIERĆ. OTWIERAJĄ OCZY KU PRAWDZIE, CHOCIAŻ BARDZO INTENSYWNIE PRZYGLĄDAJĄ SIĘ KŁAMSTWU.  A SŁOWA - TO WODA ŻYCIA, W KTÓREJ JESTEŚMY ZANURZENI I Z KTÓREJ PIJEMY - CIĄGLE NIENASYCENI.

                                                                            

Przed maturą!

JĘZYK POLSKI

Pomysły na lekcje ...

JĘZYK POLSKI

Testy, sprawdziany, ...

JĘZYK POLSKI

Stwórz swoją www

  Interpretacja wiersza Może będzie lepiej Ewy Lipskiej

 

     Istotną kwestią interpretacyjną jest precyzyjne określenie podmiotu lirycznego, perspektywy czasowej i sytuacji lirycznej.

 

               Może będzie lepiej kiedy wrócę

               do tego domu.

               Wyjadę windą na siódme piętro. Zadzwonię

               do tego mieszkania.

 

     Wiersz rozpoczyna się od wahania, pytania skierowanego przez podmiot do samego siebie - pytania o sens powrotu do własnego domu z przeszłości. Utwór jest projektowaną wizją tej wizyty na siódmym piętrze, rozmowy z kimś, kto tam właśnie mieszka. Rekonstruowany dialog jest jednak tak naprawdę monologiem wewnętrznym podmiotu lirycznego.

 

               - Już dawno się wyprowadzili

               - Tak - powiem - ale zapomnieli zabrać

               pościeli, która ich godziła. Pokoju

               z którego zawsze było wyjście.

               Szeptu podawanych dłoni. Zapomnieli

               o nucie po skrzypcach. O nocy

               długiej jak przedpokój. O nocy która stoi

               w tunelu. [...]

 

     Wyłania się z tego fragmentu obrazu konfliktu rodzinnego, ale przede wszystkim ważny jest tutaj motyw decyzji o opuszczeniu tego miejsca przez rodziców podmiotu lirycznego. Decyzji, która była nie do odwrócenia, nie do cofnięcia. Jeśli zostaliby razem, można by jeszcze liczyć na przypomnienie sobie pięknych chwil, które ich kiedyś jednoczyli. Kiedy tych chwil nie ma już w pamięci, zanika jakakolwiek szansa na porozumienie.

     Dochodzi do tego jeszcze głęboki żal podmiotu lirycznego.

 

               [...] Zapomnieli o dziecku

               które siedemnaście lat temu

               wyszło do szkoły

               na godzinę ósmą rano do klasy I c.

               I o nadziei, która zwinięta w gazetę

               powinna leżeć w lewym rogu szafy.
 

 

     Przed siedemnastoma laty mogło dojść do tej traumatycznej sytuacji rozstania. Podmiot liryczny w bardzo prosty sposób, na zasadzie relacji, przypomina wyjście do szkoły, podaje godzinę, wyjaśnia, do której klasy uczęszczał. I mówi o zapomnieniu o tym, kto najbardziej odczuje to rozstanie.

     Mówiąc o czym jeszcze zapomnieli rodzice i co jeszcze znajdowało się w szafie, poetka wprowadza w intrygujący sposób symbolikę płaczu.

 

               I o płaszczach nieprzemakalnych.

               A sami państwo rozumiecie

               że deszcz.

               Coraz częściej ten deszcz...

 

     Wzmacnia ów motyw żalu i płaczu powtarzający się w przedostatniej i ostatnie strofie wyraz "deszcz" oraz wielokropek.

 

EWA LIPSKA, MOŻE BĘDZIE LEPIEJ